Opowiadanie #1

„Spotkanie w barze”

Tomek był normalnym facetem. Bardzo lubił spędzać czas z innymi ludźmi. Uwielbiał długie rozmowy przy alkoholu, imprezy i tańce. Słynął z ciętego języka, mimo to, w jego sposobie wypowiadania się, było coś uderzającego. Był kawalerem po trzydziestce i prowadził spokojne życie. Od dłuższego czasu nie był z nikim w związku. Lubił seks, miał pieniądze, ale zawsze w swoim życiu trafiał na złe kobiety. Kiedyś, związał się z koleżanką z pracy. Chodzili ze sobą do czasu, aż okazało się, że tamta puszcza się z jego kolegami z firmy. Wściekł się, zrobił jej awanturę, po czym wyrzucił ją z domu i zabronił kontaktowania się z nim. Tego typu sytuacje, nauczyły go, że z kobietami trzeba ostrożnie. Jak tylko jakieś poznawał, to zazwyczaj kończyło się na jednej szalonej nocy, a po wszystkim więcej się już do nich nie odzywał.

Mieszkał sam, w małym domu na przedmieściach Krakowa. Od małego wychowywał go ojciec, miał tylko jego. Matka zmarła niedługo po tym, jak się narodził. Pracował jako kierownik, w centrum Krakowa w jednej z tamtejszych firm budowlanych. Kochał alkohol, najczęściej pił whisky i piwo. Nierzadko, po robocie wstępował do baru i tam raczył się drinkami, albo próbował nowych rodzajów browarów. Podobnie było i tym razem.

***

Tego dnia, kończył pracę późno. Zmęczony ciężką harówką, zdecydował, że zamiast gotować w domu, pójdzie na miasto coś przegryźć i przy okazji zajdzie, żeby napić się czegoś mocniejszego.

Wstąpił do baru, który znajduje się przy krakowskim rynku. To właśnie tam zazwyczaj, w piątkowe wieczory przesiadywał. Uwielbiał to miejsce. Kojarzyło mu się z wczesną młodością, gdy jeszcze na studiach, przychodził tutaj z kumplami na szybką kolejkę.

Siedział sam przy stoliku, popijając jak zwykle szkocką z lodem. Młoda barmanka, której nigdy wcześniej nie widział, była jasną brunetką, miała niezłe cycki i całkiem zgrabną dupę. Na plakietce, którą miała przyczepioną do fartuszka było napisane: „Jola”.

***

Tomek lubił brunetki. Widział w nich prawdziwe kobiece piękno, które utożsamiało dla niego kobietę idealną. Gdy tylko udało mu się z jakąś umówić, zazwyczaj była to właśnie brunetka.

Kiedy tak siedział, rozkoszując się szkocką, co jakiś czas jego wzrok uciekał w kierunku ślicznej barmanki. Podobała mu się, miała jasną cerę na twarzy, duży uśmiech, którym raz za razem witała kolejnego klienta. Poruszała się zgrabnie, co tylko podkreślało jej idealną sylwetkę. Co jakiś czas spoglądała w kierunku Tomka, a on widząc to, postanowił zagadać.

***

Lubisz tą pracę? – Rozpoczął Tomek.

To zależy, czasami daje mocno popalić i wtedy człowiek ma już wszystkiego dość. Ale ogólnie jest spoko, bo poznaję sporo ludzi. – Odpowiedziała Jola, spoglądając na niego swymi pięknymi dużymi oczami.

Facetów? – Zapytał Tomek.

Głównie tak. To oni najczęściej zagadują.

I nie przeszkadza ci to?

Raczej nie, no chyba że ktoś jest za bardzo nachalny. Wtedy staram się go jak najszybciej zbyć i zajmuję się czymś innym. Ale zazwyczaj są uprzejmi i znają swoje granice. – Lekko uśmiechnęła się Jola.

 – Mhm – mruknął Tomek i wziął duży łyk Jacka Danielsa.

A czy umawiasz się z nimi na randki? – Nieśmiało zapytał.

Jola znów delikatnie się uśmiechnęła, po czym rzekła:

Jeżeli są fajni, to czemu nie.

A po czym odróżniasz, czy są fajni?

Głównie po rozmowach z nimi, ale też po wyglądzie.

OK, a do których zaliczyłabyś mnie?

Och – roześmiała się – jesteś bardzo bezpośredni.

Nastała chwila ciszy.

Sytuacja zrobiła się niezręczna. Tomek podobał się jej, dlatego na twarzy Joli zagościł rumieniec. Aby nie dać tego zauważyć swojemu rozmówcy, szybka zmieniła temat dyskusji i zapytała…

A Ty, czym się zajmujesz?

Jestem inżynierem. Pracuję jako kierownik budowlany – Odpowiedział jej Tomek.

Oj, to ciężka praca, prawda? Po całym dniu musisz być wykończony?

Wiesz, są dni lepsze i gorsze. Jak w każdej pracy. Ogólnie nie narzekam, można z tego całkiem fajną forsę wyciągnąć.

Aha – Rzekła Jola.

Rozmowę przerwał klient, który właśnie wszedł do baru. Był to starszy mężczyzna, około sześćdziesiątki. Wyglądał na biedaka. Zniszczona twarz, a na niej długa siwa broda. Ubrany w ciemnozieloną marynarkę, brudną koszulę, potargane dżinsy i stare buty, które były na niego zdecydowanie za duże. Zamówił tanie piwo, zapalił papierosa, po czym usiadł w kącie przy starym fortepianie. Zaczął na nim grać.

W jednej chwili, w ciemnym barze, pośród kłębiącego się w powietrzu tytoniowego dymu, rozmów i zabawy, dało się słyszeć znany utwór Aerosmith, w wykonaniu starszego pana z brodą…

Mężczyzna miał dobrze brzmiący, gruby męski głos, a do tego potrafił całkiem nieźle pogrywać na klawiszach. Widać było, że w przeszłości miał do czynienia z tym instrumentem. Wszyscy ludzie, zebrani w barze byli pod wrażeniem jego talentu.

***

Gdy Jola wróciła, Tomek zamówił kolejnego drinka i zasugerował, żeby razem napili się na jego koszt.

Kobieta na początku zawahała się, jednak po głębszym zastanowieniu, przystała na jego propozycję.

Uniósł do góry swoją szklankę, i przedstawił się.

Bardzo mi miło, jestem Tomek!

Jola zrobiła to samo.

Mnie również, Jola. – Po czym szeroko się uśmiechnęła.

Objęli się, wymienili kilka delikatnych pocałunków na swoich policzkach, poznali swoje imiona i wypili zawartość szklanek. 

Coś między nimi wyraźnie zaiskrzyło. Widać było, że od początku dobrze się ze sobą czują.

***

Siedzieli tak jeszcze przez dwie godziny. Rozmawiali, wymieniali się opowieściami na tematy związane z pracą, nieudanymi związkami, alkoholem, seksem, a przy tym świetnie się bawili, co sprawiało, że cały czas na ich twarzach pojawiał się uśmiech. Ich rozmowę, co jakiś czas przerywał tylko starszy Pan, grający kolejne utwory.

Kiedy już dobiegła godzina zamknięcia lokalu, Tomek wziął od Joli numer, zostawił spory napiwek i wyszedł. Gdy wrócił do swojego domu, cały czas myślał o Joli. Planował nawet do niej od razu napisać, ale zdecydował, że zrobi to jutro. Nie chciał wyjść na zbyt natrętnego kutasa. Wyjął z lodówki browara, zdjął buty, położył się na kanapie i do późna oglądał telewizję. To był dla niego naprawdę udany wieczór. Jak się później okazało, od tego momentu, jego życie uległo drastycznej zmianie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s